Po odwołaniu spotkania Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Aforti Start Gniezno niektórzy internauci zaczęli się domagać ukarania bydgoskiego klubu. Na walkowera nie ma jednak co liczyć.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Po ogłoszeniu decyzji o odwołaniu spotkania w Bydgoszczy rozmawialiśmy z Błażejem Skrzeszewskim, menedżerem Aforti Startu Gniezno. – Ja byłem tutaj w niedzielę już o godzinie 11. Mecz miał status zagrożonego już od czwartkowego wieczora. W piątek i sobotę w Bydgoszczy padało. Ja jak najbardziej przychylam się do tej decyzji pana sędziego o odwołaniu meczu. Oczywiście widziałem ten tor – mówił.
– Mogę powiedzieć, że od godz. 11 gospodarze robili wszystko, żeby próbować uratować ten mecz, ale niestety były dwa takie miejsca naprawdę bardzo mocno odmoczone. Zawodnicy – zarówno gospodarze, jak i my – nie chcieli odjechać tego spotkania – kontynuował.
Czy po 1-1,5h gospodarze byliby w stanie doprowadzić ten owal do regulaminowego stanu? – Loteria. Takie samo padło z ust sędziego do organizatora zawodów, czy jest w stanie zagwarantować, że w ciągu godziny lub dwóch przygotuje regulaminowy tor. Organizator nie był w stanie takiej gwarancji dać – zdradził Skrzeszewski.
– Mecz był zagrożony, więc tutaj nie było mowy o żadnym walkowerze, jak w Krośnie. Można było się z tym liczyć (z przełożeniem meczu – dop.red.) – podkreślił.
Możliwe, że drugie podejście do tego spotkania nastąpi 5 czerwca. Dzień wcześniej ma się odbyć mecz Start – Polonia w Gnieźnie.
– Jechalibyśmy dzień po dniu. Zawodnicy będą na miejscu, a wiadomo, że w tygodniu jest problem ze względu na inne ligi. Myślę więc, że tutaj nie byłoby kłopotu z jazdą dzień po dniu, zobaczymy, co powie centrala – podsumował Błażej Skrzeszewski.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 29 maja 2022 o godz. 17:52:38
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




