Lindbaeck ze specjalnym wsparciem. Kto uratował gnieźnieński tor?

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Aforti Start Gniezno pokonał ekipę Trans MF Landshut Devils 52:38. Po tym spotkaniu kilka “smaczków” zdradził nam Tomasz Fajfer, który pełni funkcję trenera czerwono-czarnych.

– Od początku walczyliśmy o taki tor, by było tak, jak dzisiaj – by był do jazdy, do walki. Tak to miało wyglądać od początku sezonu. Ważne, że doszliśmy z tym torem do tego momentu, co chcemy. Myślę, że z meczu na mecz powinno być lepiej – powiedział Tomasz Fajfer.

Kto przyczynił się do uratowania gnieźnieńskiego toru? – Tutaj duże podziękowania trzeba złożyć na ręce pana Andrzeja Szeszyckiego i pana Kierzka, bo to dzięki nim to wszystko drgnęło do przodu – dodał.

Klan Fajferów też dołożył swoją cegiełkę. W przygotowaniu toru pomógł Maciej Fajfer, natomiast Oskar Fajfer wsparł Antonio Lindbaecka. – Bardzo dużo angażował się Maciej. Oskar jeszcze użyczył silnik Antonowi i on jakby chwycił oddech kaczuchy i był takim Antonem, jakiego chcemy oglądać – kontynuował trener Startu.

Tor miał w niedzielę inną barwę niż w ostatnim czasie. To znaczy, że ta nowa nawierzchnia została ukryta? – Właśnie, że ona nadal jest, ale była dobrze wymieszana z tą starą i o to chodziło. Już tak się nie będzie kurzyć na kibiców, będzie się więcej odsypywać i będzie więcej walki – przekazał Tomasz Fajfer.

Czy wpadek już więcej nie będzie? – Z mojej strony mogę zagwarantować, że jeśli będą robić tak, jak dzisiaj, to nie będzie wpadek – podsumował szkoleniowiec czerwono-czarnych.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: