Krzysztof Wilkosz wprost o MKK. “To znaczący ośrodek szkoleniowy w Polsce” [WYWIAD]

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Z gnieźnianinem Krzysztofem  Wilkoszem, byłym trenerem MKK Gniezno, a obecnie asystentem trenera grającej w ekstraklasie kobiet Ślęzy Wrocław m.in. na temat początków pracy we Wrocławiu, szkolenia dzieci i młodzieży, oceny gnieźnieńskich zespołów koszykarskich kobiet i mężczyzn oraz chęci młodych ludzi do uprawiania sportu rozmawia Łukasz Wojciechowski-Gądek.

Zacznijmy od  początku. Jak to się stało, że gnieźnianin został trenerem w ekstraklasowym zespole z Wrocławia?

Podczas finałów Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w 2011 roku pracowałem jako trener reprezentacji Wielkopolski. Otrzymał tam propozycję pracy we Wrocławiu w Wrocławskim Klubie Koszykówki. I tak znalazłem się na Dolnym Śląsku. Po czterech latach pracy w WKK Wrocław zmieniłem pracę na 4 lata a do pracy trenerskiej wróciłem w 2019 roku do 1 KS Ślęza Wrocław. Trener Arkadiusz Rusin w 2020 zaproponował mi pracę, jako asystent w pierwszym zespole i tak wyglądała moja droga do pracy w ekstraklasie kobiet.

Co może pan powiedzieć o młodych zawodniczkach, które trenują w klubie i ich poziomie gry?

W naszym klubie jest sporo utalentowanych dziewczyn. W obecnym sezonie zarówno zespół U15 jak i U13 awansowały do finałów Mistrzostw Polski. Droga przed nimi jeszcze długa ale kilka perełek ma potencjał i myślę że za kilka lat możemy je zobaczyć w pierwszym zespole.

Pochodzi pan z Gniezna, gdzie przed laty trenował pan Miejski Klub  Koszykówki. Czy śledzi pan poczynania gnieźnieńskich koszykarzy? Jak pan ocenia drużynę z Gniezna? Była w tym roku realna szansa na walkę o Suzuki 1. Ligę?

Oczywiście, że śledzę grę MKK Gniezno. Od kilku sezonów są czołową drużyną 2 ligi. Ten sezon mieli naprawdę dobry i do końca walczyli o jak najlepsze miejsce przed fazą play-off, a do 2 miejsca zabrakło naprawdę niewiele bo tylko dwóch zwycięstw. Jednak uważam że 4 miejsce i tak jest super wynikiem. Podopieczni Arka Konowalskiego super zagrali z ENEA Basketem Poznań i przegrali tylko 3 punktami, a jak już wiemy Poznań awansował do 1 ligi, że faktycznie szansa na to była. Co jest super w tej drużynie i funkcjonowaniu całego klubu to wychowankowie. Jak na przykład Hubert Konowalski, Dariusz Wietrzyński, Mikołaj Kiełpiński, Eryk Błachowiak, Artur Kozłowski, Oliwier Kurka czy Jakub Szkudlarek. I są wspierani przez tak doświadczonych graczy, jakimi są Dariusz Dobrzycki, który w zespole seniorskim jest już od 2005 roku i za to wielki szacunek dla Darka oraz Marek Sobkowiak, który też jest związany od kilku lat. Mają szansę na grę w rozgrywkach centralnych i rozwijaniu się – tym bardziej Arek daje im na to szansę w pierwszym zespole. Dzięki temu mogą się też wypromować i grać nawet w ekstraklasie jak Roman Szymański i Adam Brenk. Praca całego sztabu szkoleniowego MKK Gniezno czyli Arka Konowalskiego, Łukasza Staszkiewicza, Piotra Golasińskiego, Tomka Konowalskiego jest na najwyższym poziomie, a klub z Gniezna to znaczący ośrodek szkoleniowy w Polsce. W tym sezonie super grali juniorzy, którzy walczyli, jak równy z równym z najlepszymi klubami w Polsce.

Pamiętajmy, że jeśli chodzi o koszykówkę, to w Gnieźnie działa również Towarzystwo Sportowe Basket, które kilka lat temu odnosiło sukcesy chociażby wygrywając Międzynarodowy Turniej Koszykówki czy zajmując odpowiednio 4 i 8 miejsce w Mistrzostwach Polski. A jak pan ocenia obecny potencjał zespołu? Czy wg pana w składzie są  zawodniczki, które mogą pójść śladem Lili Banaszak czy Oli i Maliny Piaseckich?

TS Basket Gniezno już od kilku lat wypuszcza zawodniczki do 1 ligi i ekstraklasy kobiet, a Lila Banaszak i Malina Piasecka to najlepsze ambasadorki klubu z Gniezna. W każdym zespole są utalentowane zawodniczki, które mają szansę na ekstraklasę, jak i również reprezentację Polski. Jednak najważniejsze to pokora i ciężka praca. Zawodnik musi sobie też poradzić z presją i rywalizacją bo im wyżej gracz zachodzi tym coraz większe znaczenie ma głowa gracza, jak daje sobie radę w grze, gdzie fizyczność i motoryka jest coraz lepsza u przeciwników i coraz mniej jest czasu na podjęcie decyzji i rozwiązanie sytuacji meczowej. Uważam, że kolejne lata pracy Marka Szczepanowskiego i Andrzeja Drygały przyniosą kolejne zawodniczki w ekstraklasie.

Nawiązałem wcześniej do Międzynarodowego Turnieju Koszykówki. Czy pana obecna drużyna, czyli Ślęza Wrocław planuje zagrać w Gnieźnie  w tym turnieju? Jak pan ocenia poziom tych zawodów pod kątem sportowym i organizacyjnym?

Tak, w tym sezonie przyjedzie zespół 1KS ŚLĘZA Wrocław na turniej do Gniezna. Będzie to zespół U12 prowadzony przez Mikołaja Michalaka. Ja również też pokażę się na tym wydarzeniu, bo jest to naprawdę jeden z lepszych turniejów w Polsce.

Czy wg Pana młodzi ludzie chętnie trenują koszykówkę, czy jednak mimo wszystko wybierają inne sporty? Jak to wygląda w porównaniu z latami ubiegłymi?

Porównując nasz kraj z innymi w Europie to niewielki procent dzieci systematycznie trenuje jakikolwiek sport. Jak wiadomo, to i tak większość z tych dzieci trafia do piłki nożnej. Ta dyscyplina jest najbardziej medialna. W koszykówce brakuje sukcesów reprezentacji i klubów w rozgrywkach europejskich. U nas jest kilkaset ośrodków w całym kraju, a na przykład w Hiszpanii w samym Madrycie jest około 500 zespołów minikoszykówki a na Łotwie jest tyle zespołów, ile jest szkół. Kiedyś dzieci już były sprawniejsze tylko i wyłącznie dlatego, że nie było komórek i Internetu. Wolny czas człowiek spędzał na boisku. W obecnych czasach warunki i możliwości są lepsze, jednak sprawność dzieci jest gorsza. Serdecznie dziękuję za wywiad i pozdrawiam całe środowisko sportowe z Gniezna.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: