Zbigniew Suchecki bez owijania w bawełnę. “Kompletnie nie ma sensu”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Podczas niedzielnego meczu ROW Rybnik – Aforti Start Gniezno Zbigniew Suchecki zdołał wywalczyć cztery punkty i bonus (1,1*,1,1,-). Swój występ podsumował w rozmowie z polskizuzel.pl.

– Nie tego się spodziewałem wracając na rybnicki tor. Zupełnie nie potrafiłem się dopasować. Za każdym razem gdy wyjeżdżałem na tor byłem przekonany, że teraz już będzie dobrze, ale jak to wyglądało chyba każdy widział. W zasadzie nie miałem też za dużo czasu by przygotować się do tego meczu. Spodziewaliśmy się, że tor będzie przyczepny na całej długości, ale okazało się, że nawierzchnia była bardzo twarda. Nikt z zespołu nie potrafił się dopasować do tego toru, nawet Michael Jepsen Jensen, który spędził tu poprzedni sezon, miał swoje problemy. Jak ustawienia pasowały na start to nie pasowały na trasę i odwrotnie – powiedział Suchecki.

ROW był tego dnia poza zasięgiem Aforti Startu. – Gospodarze zrobili kawał dobrej roboty. Mieli bardzo szybkie motocykle zarówno na starcie jak i na trasie. Obierali idealne ścieżki pod płotem. Gdy my tam wjeżdżaliśmy to od razu nam odjeżdżali – kontynuował “Suchy”.

On podczas meczu w Rybniku skorzystał z jednostki od Oskara Fajfera.

– Jeden z silników z których dziś korzystałem był od Oskara Fajfera. Wsadziliśmy ten silnik „na czuja”, ponieważ nie było zbytnio czasu by go jakoś dostroić. Przejechałem na tym silniku trzy wyścigi, potem na ostatni bieg wyciągnąłem swój silnik, niestety nie było żadnej poprawy. Może gdybym dostawał więcej szans w innych meczach, to człowiek by co nie co wiedział, a takie ustawianie silnika na szybko, jak dziś, kompletnie nie ma sensu – podsumował, cytowany przez polskizuzel.pl.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: