Trener Stelli komentuje pogrom. „Nie oszukujmy się…”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Nie udało się sprawić niespodzianki czy chociażby powalczyć o nią hokeistom Stelli Gniezno, którzy w sobotę, 7 maja przegrali u siebie z naszpikowanym reprezentantami Polski, czołowym zespołem Superligi – Pomorzaninem Toruń.

Hokeiści z Torunia dominowali przez cały mecz. Jedynie w końcówce udało się Stelli stworzyć dwie groźne sytuacje, kiedy to po podaniu z lewego skrzydła wystarczyło tylko dostawić kij, aby umieścić piłkę w bramce Pomorzanina, a także przy jednym z niewielu w tym spotkaniu krótkim rogu dla gnieźnian, kiedy to dwukrotnie świetnie interweniował bramkarz klubu z Torunia.

Warto jednak zaznaczyć jakoby na usprawiedliwienie Stelli, że w jej barwach w sobotnim meczu nie mogło wystąpić czterech podstawowych zawodników, co utrudniło możliwość chociażby powalczenia z mocnym rywalem.

Ostatecznie Pomorzanin Toruń pokonał Stellę Gniezno 8:0. Bramki dla zespołu z Torunia zdobywali: Janiszewski 2 (13’, 27’), Sellner (19’), Bembenek (35’), Raciniewski (40’) oraz Rutkowski 3 (47’, 54’,60’).

Pamiętajmy, że dzisiaj grała jedyna zawodowa drużyna w Polsce – czyli Pomorzanin z amatorami, którzy jeszcze dzisiaj byli osłabieni brakiem czterech zawodników. Dwóch pauzowało nam za kartki: Artur Mikuła i Damian Jarzembowski, do tego jeszcze rozchorował się Mateusz Andrzejczak, no i ten mecz tak musiał wyglądać. Nie oszukujmy się – Pomorzanin jest pełen kadrowiczów i zawodników grających na bardzo wysokim poziomie. To co chłopacy mogli to dali – powiedział trener Stelli Gniezno, Rafał Grotowski.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: