Zapytaliśmy o kasę w Mieszku. Nawet się nie wahał

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Jakiś czas temu Mieszko Gniezno znów znalazł się na ostrym zakręcie, czego efektem była zmiana władz i spadek do IV ligi. Wiele wskazuje na to, że obecnie w klubie wszystko zmierza we właściwym kierunku. Potwierdzeniem tej tezy są słowa Michała Steinke, które padły w magazynie Pitbike Gniezno KXD #SGLive.

Michał Steinke to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze Mieszka. Zwiedził on już trochę klubów.

Rzeczywiście zwiedziłem parę klubów. Wydaje mi się, że teraz czasy są trochę inne. Kiedyś trzeba było jechać 200-300 km za chlebem, żeby grać za 1500 czy za ileś złotych i nawet tych pieniędzy się nie dostawało. W tej chwili, gdzie nie słyszę, to pieniądze nie są dużo większe, ale są płacone na czas i to jest o wiele lepsze – podkreślił Steinke.

A jak na tle innych klubów wypada Mieszko? – Porównując Mieszko do innych klubów, to naprawdę na nic nie możemy narzekać. Możemy przyjść z torebką do szatni i po treningu wyjść. Mamy wszystko zapewnione. Nie ma co narzekać. Organizacyjnie, przed meczami i po meczach, wygląda to dobrze. Podobnie na treningach i po treningach. Nie ma żadnej, że tak powiem, rozpierduchy w tym wszystkim – dodał.

Czy zachowywana jest płynność finansowa? – Zdecydowanie jest. Nigdy nie było żadnego opóźnienia. Nawet wszystko jest przed czasem – podsumował bez zawahania się Michał Steinke.

Odsłuchaj magazyn Pitbike Gniezno KXD #SGLive z Michałem Steinke:


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: