To będzie jego sezon? Optymistyczne sygnały

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Już od jakiegoś czasu można usłyszeć sygnały, że zakontraktowanie Ernesta Kozy może przynieść Startowi sporo uciechy. Jego postawa w trakcie sobotniego sparingu z Unią Leszno zdaje się potwierdzać te pogłoski. Napsuł trochę krwi rywalowi z PGE Ekstraligi.

Dochodzą do nas informacje, że póki co Koza jest zadowolony z tego, jak układa się jego współpraca z Aforti Startem Gniezno. Podobno czuje, że ma “czystą głowę”, czego nie doświadczał choćby w minionym sezonie. I wydaje się, że właśnie to może być dla niego dużym bodźcem do osiągania solidnych rezultatów.

W sparingu z Fogo Unią Leszno zdobył 7 punktów w 4 biegach. To niezły rezultat. Może liderów Unii nie pokonywał, jednak jego postawa może napawać optymizmem. Tym bardziej, że do Startu – umówmy się – nie przyszedł po to, by być liderem, ale bardziej solidną drugą linią. I jeżeli robiłby 7-9 punktów co mecz, to byłoby nie najgorzej.

A wydaje się, że stać go na więcej, przede wszystkim w Gnieźnie. To właśnie domowe spotkania mogą być przecież w tym roku kluczowe – wręcz na wagę złota. Koza daje pozytywne sygnały, jednak nie ma co popadać w hurraoptymizm. Poczekajmy na kolejny sparing, poczekajmy na ligę. Pierwsze mecze nowego sezonu wszystko zweryfikują.

Coś nam się jednak wydaje, że ten zawodnik chyba nie rozczaruje. Zdecydowanie większe obawy mamy o formację juniorską czy U24. Ale tutaj też jeszcze poczekajmy. Zobaczymy, co przyniesie najbliższy czas…


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: