Nazar Tsepko: Do końca życia będę pamiętać Polskę jako kraj, który zawsze pomaga

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Nazar Tsepko to obywatel Ukrainy, który mieszka i trenuje BJJ w Gnieźnie. Rozmawialiśmy z nim o agresji Rosji na jego kraj. Nazar nie ukrywa, że czuje ból w sercu. Zdaje sobie sprawę z konsekwencji, jakie może przynieść wojna. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę…

Z pewnością śledzisz to, co obecnie dzieje się na Ukrainie. Co teraz czujesz?

Czuję ból w sercu, bo wojna to nic dobrego. Ktoś zostanie bez taty, ktoś bez syna. Najgorsze, że ta wojna już trwa od 2014 roku. Nawet nie mogę sobie wyobrazić, ile osób już nie ma z nami i nie mogłem w to uwierzyć, jak rano (w czwartek – przyp. red.) zobaczyłem w internecie, co się dzieje.

Czy spodziewałeś się, że Władimir Putin posunie się tak daleko?

Nie. Ja wiedziałem, że coś się stanie złego, ale nie aż tak, że pójdą na Kijów. Na całe szczęście ukraińskie wojsko ma najnowszy wojskowy sprzęt, który dostało od Europy, za co bardzo dziękuję wam wszystkim i sile woli, która jest niezłomna.

Czy twoi bliscy są bezpieczni?

Ciężko powiedzieć, bo atakują nas również z powietrza i tak naprawdę nie wiadomo, czy nie uderzą po Lwowie tam, gdzie i moja rodzina.

Otrzymujesz jakieś relacje z Ukrainy? Pewnie wszystkiego się nie dowiadujemy..

Tak, dużo relacji otrzymuję z Ukrainy i prawie cały dzień przy telefonie obserwuję, co się tam dzieje, dużo filmików przysyłają nasi wojskowi z prośbą, aby nie panikować i zachowywać spokój, bo jak na razie, z tego co mi wiadomo, Rosja ma już dużo strat i prawdopodobnie odstąpi w najbliższych dniach. Przynajmniej ja w to bardzo wierzę.

Czy twoim zdaniem świat właściwie reaguje na ruchy Rosji? Czujesz wsparcie ze strony Polaków?

Tak, ja uważam, że świat bardzo pomaga i stoi murem za nami. Jeżeli chodzi o Polaków, byłem bardzo przyjemnie zaskoczony, kiedy moi znajomi dzwonili i pisali mi słowa wsparcia, nawet proponowali różnego rodzaju pomoc. Nigdy tego nie zapomnę i do końca życia będę pamiętać Polskę jako kraj, który zawsze pomaga.

Opowiedz nam też trochę o swoich poczynaniach sportowych – wiemy, że trenujesz BJJ. Jak ci idzie? Dlaczego właśnie ten sport?

Zacząłem trenować BJJ w Gnieźnie 2 lata temu i od pierwszego dnia zakochałem się w tym sporcie. Miła atmosfera, wspaniali ludzie, na treningu wszyscy tobie pomagają i wymieniają się wiedzą. Mam niebieski pas, który dostałem od Przemo Gnata! BJJ to taki sport, gdzie niezależnie ile czasu trenujesz, zawsze jest czego się uczyć i to mnie przyciąga.

Korzystając z okazji, chcę podziękować jeszcze raz wam wszystkim za wsparcie, bo widzę, jak tutaj w Gnieźnie ludzie wspierają nas – Ukraińców – na różne sposoby.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: