Nie chciał siedzieć na ławce. “Mija się to z moim celem”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Mikołaj Kiełpiński zakończył współpracę ze Sklepem Polskim MKK Gniezno. Młodego zawodnika zapytaliśmy o powody takiej decyzji. W krótkiej rozmowie ze sportzpazurem.pl docenił atmosferę panującą w gnieźnieńskim klubie, ale i zaznaczył, że nie czuł się spełniony.

Niedawno Kiełpiński rozstał się z MKK. O postawie władz i klimacie, jaki panuje w klubie, wypowiada się w superlatywach.

Wśród klubów, z którymi mogłem współpracować, MKK wypada zdecydowanie najlepiej. Atmosfera, jaka panuję tutaj, jest bardzo przyjazna i zawsze można liczyć na pomoc ze strony władz klubu. Widać zaangażowanie w dobre funkcjonowanie wszystkich drużyn – podkreślił młody zawodnik.

Co zatem sprawiło, że postanowił odejść?

Z gry zrezygnowałem głównie z powodu braku spełnienia. Przed powrotem do rodzinnego klubu przeszedłem przez cztery operacje kolan. Przez ostatnie dwa lata czułem, że stoję cały czas na tym samym poziomie koszykarskim i nie mam szansy się wykazać w meczach. Po dobrych spotkaniach w moim wykonaniu czułem, że gnieźnieńska publika czeka na mnie, jednak nie dostawałem więcej minut na boisku i tak większość czasu spędzałem na ławce, co mija się z moim celem – dodał Kiełpiński.

Czy będzie kontynuował swoją koszykarską przygodę? – Odnośnie planów na przyszłość, mogę powiedzieć tyle, że nie myślę aktualnie, by gdziekolwiek grać, bardziej skupiam się na studiach w tym momencie – podsumował.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: