O niemałym pechu może mówić bramkarz Stelli Gniezno Łukasz Wierzbicki. Przed meczem w Toruniu doznał kontuzji, która być może wyeliminuje go z gry na długi czas.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Sobotni mecz w Grodzie Kopernika był bardzo trudny dla Stelli. Nie dość, że przeciwnik wymagający, to jeszcze przed spotkaniem urazu nabawił się Łukasz Wierzbicki. Problemy zdrowotne wpłynęły na jego postawę w tym meczu. Naturalne było to, że nie mógł dać z siebie 100 proc. W ostatniej kwarcie niestety przegrał z bólem i musiał opuścić boisko.
A co dokładnie stało się Łukaszowi? – Na rozgrzewce nadepnął na piłkę. Tak jakoś nieszczęśliwie, że ta noga mu uciekła – relacjonował nam trener Stelli Rafał Grotowski.
W poniedziałek natomiast skontaktowaliśmy się z Wierzbickim. Niestety, wygląda to poważnie.
– Kontuzja jest dosyć poważna, ponieważ mam naderwane bądź zerwane więzadła boczne prawego kolana. W tym sezonie halowym nie wystąpię już niestety. Na razie nie wiadomo, kiedy w ogóle będę mógł wrócić do sportu. Dopiero jutro mogę zrobić USG kolana, ponieważ obrzęk nogi jest tak duży, że na razie nic nie byłoby widać – przekazał golkiper Stelli.
Łukaszowi życzymy wszystkiego dobrego i szybkiego powrotu do pełni sił!
Ostatnia aktualizacja artykułu: 31 stycznia 2022 o godz. 12:17:28
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




