Artur Walczak nie żyje

Piotr Witczak (Bonus BGC) poinformował, że Artur Walczak nie żyje. Gnieźnieński sportowiec od dłuższego czasu przebywał w szpitalu, gdzie trafił po nokaucie na gali PunchDown.

Artur “Waluś” Walczak zmarł w wieku 46 lat. Do szpitala trafił 22 października, gdy został znokautowany na gali PunchDown 5 we Wrocławiu przez “Zalesia”.

Walczak został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Niestety, obrażenia były na tyle duże, że nie udało się go z niej wybudzić. Smutne informacje o śmierci sportowca pojawiły się w piątek rano.

“Waluś” w przeszłości był strongmanem. W gnieźnieńskim środowisku sportowym był ceniony i lubiany. Angażował się w różne akcje, żył sportem. Próbował swoich sił w MMA, a potem także w slap-fightingu. Niestety, drugi występ na gali PunchDown zakończył się dla niego tragicznie.

Spoczywaj w pokoju!


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: