Trzęsienie ziemi przy Strumykowej. Poprosiliśmy Dawida Radomskiego o wyjaśnienie

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Gdy wydawało się, że Mieszko Gniezno dorzuci do tabeli kolejne trzy punkty, przy Strumykowej nastąpiło prawdziwe trzęsienie ziemi. Gnieźnianie stracili w samej końcówce dwa gole i przegrali z niżej notowanymi Wilkami Wilczyn 3:4. Kibice zadawali sobie pytanie, jak można było do tego dopuścić. O wyjaśnienie poprosiliśmy Dawida Radomskiego.

Co się stało, że w końcówce daliście się pokonać?

Ciężko rozsądnie wytłumaczyć to, co się stało w ostatnich 5 minutach meczu. Popełniamy błąd, który nie powinien się nam przytrafić w wyprowadzeniu piłki, z czego później jest rzut karny. Druga bramka – strzał życia, mimo że były dwie minuty do końca, chcieliśmy jeszcze strzelić bramkę i przy rzucie rożnym dla przeciwnika wysłaliśmy do przodu większą liczbę zawodników, by móc przeprowadzić szybki atak w momencie odbioru. Zabrakło nam zawodnika na przedpolu, co jest konsekwencja tej bramki. Jesteśmy zbyt doświadczoną drużyną, by tak tracić punkty, ale taki właśnie jest sport. Nieobliczalny.

ZOBACZ TAKŻE:   Oficjalnie: prezentacja Startu Gniezno została przeniesiona!

Jak generalnie oceniasz ten mecz, czego wam zabrakło w ciągu 90 minut?

Na pewno zabrakło nam skuteczności pod bramką przeciwnika, ale również było za mało dokładności i cierpliwości w naszym graniu. Jeżeli chodzi o sam mecz, to idealnie pasuje powiedzenie: “niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” i tak tez było w tym przypadku. Powinniśmy ten mecz zamknąć w pierwszej połowie, gdzie mieliśmy 3 bardzo dobre sytuacje przy stanie 0:0.

ZOBACZ TAKŻE:   Robert Pepliński mówi, kiedy wróci na boisko. O to chciałby powalczyć [WYWIAD]

Czy może w drużynie pojawiło się delikatne rozprężenie po tym, jak dogoniliście Unię na jeden punkt?

Uważam, że nie, cała drużyna grała na 100%. Zabrakło tych detali, które decydują o wynikach i może trochę szczęścia. Dobrze, że w niedziele czeka nas już kolejny mecz, bo myślę, że w każdym z nas jest taka piłkarska złość i będziemy chcieli udowodnić, że to był “wypadek przy pracy”.

ZOBACZ TAKŻE:   GALERIA: Zagrali dla Olgi! Uczestnicy wydarzenia "Gwiazdy na Gwiazdkę" w naszym obiektywie

Teraz czeka was krótka przerwa i wyjazd do Wrześni. Co można powiedzieć o tym rywalu?

Zespół z Wrześni gra w tym sezonie w kratkę, co pokazują chociażby ich ostatnie dwa spotkania. Przegrali z Górnikiem Konin, by tydzień później wygrać na wyjeździe w Wągrowcu. My koncentrujemy się przede wszystkim na sobie. Trzeba poprawić skuteczność i w końcu zagrać mecz na zero z tylu.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: