Prezes Mieszka w szoku. Możliwa bomba!

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Mieszko Gniezno jest obecnie czwartą siłą IV-ligowych rozgrywek, gr. wielkopolskiej. Do tej pory zespół wygrał trzy mecze, raz zremisował i raz przegrał. Widać, że potencjał drużyny jest całkiem spory, a już niebawem może być jeszcze większy! Coś się szykuje…

Z obecnych wyników zadowolony jest prezes Mieszka Marek Lisiecki. – Myślę, że jest okej. Zobaczymy, co będzie w sobotę. W tej Słupcy chłopacy nie mieli szczęścia. Mieli 8-9 sytuacji stuprocentowych, ale przeszkadzały słupki, poprzeczki i spojenia. Brakowało po prostu tego szczęścia. Rywale strzelili w drugiej minucie, później się zamurowali i koniec. Tak czasami bywa. Legia z Wisłą też tak miała – przyznał sternik klubu ze Strumykowej.

ZOBACZ TAKŻE:   Zawodnicy KS-u powalczą o premie. Jaką kasą dysponuje klub?

– Myślę, że ta porażka nas nie zabija. Wręcz przeciwnie – motywuje do dalszego działania – podkreślił Lisiecki.

Cieszą nie tylko wyniki, ale i to, że na trybuny wrócili kibice. – Wszystkich nas to cieszy, że ludzie przychodzą i kibicują. Tym bardziej, że mamy dużo naszych chłopaków. Wiadomo, że przyjdą rodziny, znajomi i nie tylko. To nasz duży plus – kontynuował prezes Mieszka.

ZOBACZ TAKŻE:   Historyczny sezon dla MKS PR Gniezno? Optymistyczna prognoza

Z ciekawości zapytaliśmy też o kadrę, która obecnie jest taką mieszanką doświadczenia z młodością. Czy skład Mieszka jest już zamknięty, czy jeszcze coś może się zmienić?

Jeszcze możecie się czegoś spodziewać – odparł zupełnie tajemniczo Marek Lisiecki. – Nie mogę powiedzieć więcej. Dzisiaj mają być rozmowy w tej sprawie – dodał.

Prezes Mieszka zdradził nam, że zawodnicy “non stop pukają” do drzwi klubu. – Nie wiem, co się stało, ale pukają takie nazwiska, że jesteśmy w szoku – przyznał przedstawiciel klubu ze Strumykowej.

ZOBACZ TAKŻE:   Lista życzeń jest, ale konkretów brak

Czy możemy spodziewać się zatem jakiegoś poważnego wzmocnienia? – To będzie nazwisko – zapewnił. – Sam byłem w szoku, że dostałem propozycję od tego człowieka, że jednak chce przyjść do Mieszka – podkreślił.

– Nie mogę powiedzieć, o kogo chodzi. Nie chcę wylać dziecka z kąpielą. Jestem pozytywnie zbudowany tym, że sporo nazwisk puka. Z tamtymi nie rozmawiałem, a teraz podjąłem rozmowy – dodał sternik Mieszka Gniezno. – Na pewno będziemy informować, jeśli ta ostatnia bomba wypali – podsumował Marek Lisiecki.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: