#BabskimOkiem: Jechali z nami jak z dziećmi

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Ciężko cokolwiek napisać oprócz tego, jakie baty dostaliśmy… Ciężko wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy z wczorajszego spotkania. Nie wyszliśmy ani razu na prowadzenie.

Najmniejsza różnica 6 punktami po biegu 5., w którym Kevin i Oskar Fajfer przywożą 5:1… Później było już tylko gorzej. Niestety, nie wygraliśmy już ani jednego biegu. Zawodnicy drużyny przeciwnej jechali z nami jak z dziećmi. Seniorzy, których objeżdżają juniorzy… Zdecydowanie nie takie obrazki chcieliśmy oglądać.

ZOBACZ TAKŻE:   Przyjaciel Artura Walczaka rozmawiał z lekarzem. Jest załamany

Oprócz dramatycznego wyniku kończymy również z kontuzją Kevina Fajfera, który w 15. biegu, po ataku Vadima Tarasienki, kończy na torze. Zawodnikowi życzymy dużo zdrowia i szybkiego powrotu do sił!

ZOBACZ TAKŻE:   OFICJALNIE: Gnieźnianin w PGE Ekstralidze!

Cóż, czasu nie cofniemy. Zapominamy o tym, co stało się w Bydgoszczy i jedziemy dalej! Warto jedynie wspomnieć o kapitalnej walce Petera Kildemanda i wyżej wspomnianego Tarasienki w biegu 6. Na pierwszym łuku czwartego okrążenia Duńczyk, ku naszemu niezadowoleniu, upada na tor i zostaje wykluczony.

W Bydgoszczy po dłuższej przerwie w naszych barwach pojawił się Philip Hellstroem-Baengs, notując 2 oczka. Najwyżej punktującym zawodnikiem czerwono-czarnych był Timo Lahti dokładający 8 punktów i Frederik Jakobsen z 6 punktami.

ZOBACZ TAKŻE:   Organizatorzy gali PunchDown wydali oświadczenie ws. Artura Walczaka!

Podsumowując… Nie wiem, co się tam wydarzyło, ale mam nadzieje, że był to ostatni raz.

PS. Czy tylko ja zauważyłam, że bydgoscy zawodnicy mieli taryfę ulgową od Pana sędziego?


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: