Rafael Wojciechowski po blamażu w Bydgoszczy: “Niczego nie spisujemy na straty”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Aforti Start Gniezno został rozbity w Bydgoszczy 28:62. Wydaje się, że to dobry moment, by mówić o spisaniu tego sezonu na straty. Innego zdania jest menedżer czerwono-czarnych Rafael Wojciechowski.

 – Byliśmy słabsi. Bydgoszcz była zdecydowanie lepszą drużyną – pod każdym względem. Udowodniła swoją moc na torze. My musimy dalej pracować na to, by jeszcze w tym sezonie godnie występować. Na pewno w niedzielę mamy najbliższą okazję do rehabilitacji na torze w Gdańsku i zrobimy wszystko, by tak się stało – zapewnia menedżer Aforti Startu Gniezno Rafael Wojciechowski.

ZOBACZ TAKŻE:   Przyjaciel Artura Walczaka przekazał dramatyczne informacje

Czerwono-czarni mają już tylko iluzoryczne szanse na awans do play-offów. Mimo to opiekun zespołu podkreśla, że jeszcze sezonu na straty nie spisuje.

ZOBACZ TAKŻE:   Przyjaciel Artura Walczaka rozmawiał z lekarzem. Jest załamany

Niczego nie spisujemy na straty, bo jedzie się dla sportu, dla zwycięstw i dla kibiców. Na pewno dopóki możemy jechać, to w każdym meczu powalczymy. W najbliższym spotkaniu o rehabilitację, a w kolejnym – z Ostrowem – będziemy chcieli jak najlepiej wypaść przed naszą publicznością. Później, przed ostatnią kolejką, możemy mówić o tym, jakie są szanse – czy matematyczne, czy nie. Na razie o tym nie myślimy, bo tak naprawdę Polonia trochę wybiła nam żużel z głowy – dodaje.

ZOBACZ TAKŻE:   OFICJALNIE: Gnieźnianin w PGE Ekstralidze!

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: