Peter Ljung dołączył w poniedziałek do kadry Aforti Startu Gniezno. Okazuje się, że czerwono-czarni rozważali zatrudnienie innych zawodników. Rafael Wojciechowski zdradził nam, że poważnie rozpatrywane były dwie kandydatury.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Mateusz Domański: Dlaczego zdecydowaliście się na pozyskanie Petera Ljunga?
Rafael Wojciechowski, menedżer Aforti Startu Gniezno: Z wielu względów. Na pewno długo to analizowaliśmy i rozmawialiśmy z wieloma zawodnikami, ale po wszystkich analizach wewnątrzklubowych i rozmowach z żużlowcami, stwierdziliśmy, że Peter Ljung będzie najlepiej pasował do tej drużyny i najlepiej będzie się czuł na torze w Gnieźnie i Bydgoszczy.
Przypominam, że najbliższe mecze to wyjazd do Bydgoszczy i trzy spotkania u nas, więc Peter będzie miał czas, by wkomponować się w drużynę i żeby dopasować się do naszego toru. Może to przynieść pożądany efekt. Wierzę też w to, że wraca do swojej najlepszej dyspozycji. Może to jeszcze nie jest forma sprzed 2-3 sezonów, ale wraca do dyspozycji, która pozwala wierzyć w to, że będzie znaczącym wzmocnieniem naszej drużyny. Pozostali zawodnicy go znają, więc łatwiej będzie, by wkomponował się w zespół.
Z kim jeszcze rozmawialiście?
Nie chciałbym zdradzać wszystkich nazwisk. Na pewno było zainteresowanie Pontusem Aspgrenem i to chyba była jedyna konkretna rozmowa. Analizowaliśmy też innych zawodników, w tym także polskich, ale na dzień dzisiejszy te dwa nazwiska realnie mogły wzmocnić naszą drużynę i te dwa nazwiska głównie braliśmy pod uwagę. Wybór padł na Petera Ljunga. Decydujące były te aspekty, o których wcześniej powiedziałem.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 8 czerwca 2021 o godz. 13:52:44
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




