Marta Giszczyńska: Piłka ręczna to nie są szachy

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Marta Giszczyńska to jedna z liderek MKS PR URBIS Gniezno w tym sezonie. Regularnie rzuca bramki i prowadzi zespół do kolejnych triumfów. Utalentowana zawodniczka nie ukrywa, że jej marzeniem jest gra w PGNiG Superlidze. Chce zrobić wszystko, by w niej zagrać.

ZOBACZ TAKŻE:   Gala Akademia Boxing Show przełożona!

Życie piłkarki ręcznej nie jest usłane różami. Rywalki szarpią, obijają, przewracają… To jest oczywiście odczuwalne po powrotach do domów z meczów.

Nie ukrywam, że po każdym meczu wychodzę z kilkoma siniakami i zakwasami. Taki jednak jest sport. Piłka ręczna to nie są szachy. Tutaj na okrągło się bijemy – w ataku i w obronie. Od samego początku jestem na to przygotowana. Nie zwracam już nawet na to uwagi, taka jest konsekwencja meczu – tłumaczy Marta w rozmowie z klubową telewizją MKS PR.

ZOBACZ TAKŻE:   Problem przed derbami Wielkopolski. "Brakuje lekarzy"

Nie ukrywa, że jej celem jest gra w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. – Są takie marzenia. Chciałabym, żeby kiedyś to się spełniło. Cały czas pracuję na to, by kiedyś się w tej Superlidze znaleźć – zapewnia.

ZOBACZ TAKŻE:   Kiedy powtórka meczu w Ostrowie Wlkp.?

A czy w PGNiG Superlidze Kobiet chciałaby zagrać w barwach MKS PR URBIS? – Chciałabym. Mam nadzieję, że tak będzie – podsumowuje krótko, ale dosadnie.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: