Jagoda Linkowska: Przez głowę zawsze przechodzą różne myśli

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Koszmarnie rozpoczął się dla Jagody Linkowskiej sezon 2020/21. Już u jego progu doznała poważnej kontuzji, co doprowadziło do tego, że w listopadzie musiała przejść zabieg rekonstrukcji ACL. Jak teraz czuje się zawodniczka MKS PR URBIS Gniezno?

Rok 2020, który już na szczęście się zakończył, nie był dla mnie dobry, aczkolwiek 2021 zaczyna się już coraz lepiej. Wracam do zdrowia. W środę miałam pierwszy taki test nogi – badanie mięśnia. Był pomiar siły. Jestem niecałe 3 miesiące po operacji, ale widać progres. Mięsień zaczyna już coraz bardziej pracować. Wiadomo, że zgody na powrót jeszcze nie dostałam, ale mogę zwiększać pracę na siłowni. Mogę pracować na większych obciążeniach. To jest ważne w kontekście budowy takiego mięśnia. Mogę już robić taki trening bardziej wytrzymałościowy. Co prawda na rowerku, ale zawsze coś. Tym bardziej, że podczas kontuzji kolana i całej rehabilitacji rower jest naprawdę bardzo ważny. Deficyty jeszcze są, ciężko, by po trzech miesiącach ich nie było. Tym bardziej, że ja miałam pobierany mięsień czworogłowym, przez co jest on dużo bardziej osłabiony niż mięsień dwugłowy. Wracam. Wygląda to coraz lepiej. Jestem dobrej myśli – melduje Jagoda.

ZOBACZ TAKŻE:   GST wystąpił na mistrzostwach Polski. Kolejny sukces doświadczonej zawodniczki!

Kiedy możemy spodziewać się powrotu Jagody do gry?

ZOBACZ TAKŻE:   Mateusz Jabłoński 11. w Rawiczu. Szwecja: Peter Ljung poza zasięgiem rywali!

Ciężko mi jest teraz odpowiedzieć na to pytanie, aczkolwiek chciałabym wrócić tak, że jak już wrócę, to by nic mi się nie stało. Moje ostatnie 1,5 roku jest dość pechowe. Kiedy zdrowie mi pozwoli, to wrócę. Czy to będzie w tym sezonie? Nie umiem tego powiedzieć. Może być ciężko. To jednak nie jest kontuzja kostki, a poważniejszy uraz – zaznaczyła.

ZOBACZ TAKŻE:   Ostatnie miejsce czeskiego Startu

Czy po odniesieniu kolejnej poważnej kontuzji w jej głowie pojawiły się myśli, by lepiej już zakończyć przygodę z piłką ręczną?

Przez głowę zawsze przechodzą różne myśli. Tym bardziej, że dopiero co z jednej kontuzji wyszłam, a już wpakowałam się w kolejną. Nie jest to łatwe, jednak co nas nie zabije, to nas wzmocni. Tego staram się trzymać, żeby przede wszystkim dobrze się zrehabilitować i żeby mieć jeszcze siłę na kolejne lata – podkreśliła.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ:


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: