“Zajeżdżasz, a tam nie ma za co wrócić”. Wychowanek Startu przeżył koszmar!

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Kompletnie nieudana była przygoda Wojciecha Lisieckiego z krakowskim klubem. Wychowanek Startu Gniezno – jak relacjonuje – praktycznie przez 1,5 sezonu jeździł za darmo. Stracił około 60 tysięcy złotych…

Lisiecki w 2020 roku w ogóle nie startował w rozgrywkach ligowych. W tym roku też nie związał się z żadnym klubem. Czy to oznacza, że już zakończył swoją przygodę z “czarnym sportem”?

Twardy orzech do zgryzienia. Dwa ostatnie lata trochę pozmieniały w moim życiu. Źle wspominam Kraków. Żeby samemu jeździć na żużlu – bez sponsorów – to jest bardzo ciężko. Odpuściłem sobie temat. Nie mówię, że już nie wyjadę. Szkoda tego wszystkiego. Dużo wspaniałych ludzi się poznało i ciężko od tego odejść. Nie wiem, może za rok czy dwa sytuacja jakoś się zmieni i jeszcze się pokażę kibicom. Na razie skupiam się na pracy – podkreślił Lisiecki, który na życie zarabia w Niemczech.

ZOBACZ TAKŻE:   Media: Kevin Fajfer na celowniku PSŻ-u

Jeszcze w 2018 roku ścigał się w pierwszej lidze, gdzie bronił barw ekipy z Krakowa. Później ten zespół spadł na najniższy poziom rozgrywkowy. Problemów nie brakowało.

ZOBACZ TAKŻE:   Ile kasy potrzebuje MKK? Prezes ujawnił

Przyszedł spadek do drugiej ligi i niestety, było dużo obiecywania i mydlenia oczu. Mówili: przyjedź, przyjedź, będzie zapłacone i zajeżdżasz, a tam nie ma za co wrócić. Było naobiecywane, a można powiedzieć cały sezon i pół sezonu w I lidze przejechałem za darmo. Trochę tych meczów było, około 12-14. Dojazdy do samego Krakowa na mecz to było 800 kilometrów w jedną i drugą stronę, do tego opony i serwis, a z czego to? Nie było już sensu tego ciągnąć – dodał Lisiecki w Pitbike Września Storage #SGLive.

ZOBACZ TAKŻE:   KS Gniezno mógł być jeszcze mocniejszy! Z nimi toczyły się rozmowy

Ile krakowski klub nie wypłacił zawodnikowi? – W granicach 60 tysięcy złotych – wyjaśnił, tłumacząc jednocześnie, że przygoda z tym ośrodkiem odebrała mu chęć do uprawiania speedwaya. Na odzyskanie pieniędzy stracił już natomiast jakąkolwiek nadzieję.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: