Koronawirus mocno doświadczył zawodnika Startu. „Dwa tygodnie w łóżku i zero sił”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Kevin Fajfer ma za sobą zakażenie koronawirusem. W tym przypadku o bezobjawowej infekcji nie ma mowy. Było zdecydowanie poważniej.

>>> Dyskutuj, komentuj i bądź na bieżąco. Dołącz do grupy "Sport w Gnieźnie - forum kibiców"

Dwa tygodnie spędził w łóżku, zero sił… ale już jest OK i wrócił do treningów – donosi nam źródło bliskie Kevinowi Fajferowi.

ZOBACZ TAKŻE:   Niedosyt wśród juniorów UKH Startu 1954 Gniezno [KOMENTARZE]

COVID-19 dopadł też m.in. mechaników zawodnika Startu i brata Oliwiera. Sam żużlowiec odczuwał poważne bóle mięśni. Zamknął się w domu i walczył o powrót do pełni sił.

ZOBACZ TAKŻE:   Boks olimpijski znów w Gnieźnie. Znamy szczegóły!

Wiemy też, że Kevin nie miał smaku i węchu. Koronawirus dał mu popalić i sprawił, że 14 dni praktycznie mógł wyjąć ze swojego życiorysu.

Najważniejsze, że Kevin pokonał zarazę z Chin i teraz może już się skupiać wyłącznie na przygotowaniach do sezonu. Można stwierdzić, że lepiej, iż to choróbsko dopadło go teraz, niż miałoby zaatakować bliżej sezonu czy też w trakcie.

ZOBACZ TAKŻE:   Od dawna chciał podjąć taką współpracę. "Wyeliminować te złe myśli"

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: