Lechita chce od Mieszka 1000 złotych. Co na to prezes Marek Lisiecki?

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Dotarliśmy do kuluarów transferowych ruchów Mieszka Gniezno. Prezes klubu Marek Lisiecki wyjawił nam, że Lechita Kłecko chce 1000 zł za Mateusza Krigera. Gnieźnianie nie zamierzają tyle płacić. Poczekają, aż 28-latek będzie wolnym zawodnikiem.

To chłopak, który wraca do nas z Kłecka. Lechita robi mu problemy… On musi też potrenować, bo jest po kontuzjach i ma nadwagę. My możemy go wziąć, ale na razie nie do składu podstawowego. Musi popracować nad sobą. To jest 28-letni zawodnik i myślę, że wartościowy, tylko że miał kontuzje. Przez to troszeczkę się zaniedbał – komentuje Marek Lisiecki w rozmowie ze sportzpazurem.pl.

ZOBACZ TAKŻE:   Trener Stali Gorzów nie wytrzymał. Odpowiada Jabłońskiemu!

Działacz Mieszka przypomina, że niegdyś Kriger przeszedł z Gniezna do Kłecka za darmo, a teraz Lechita oczekuje za niego pieniędzy.

To jest nasz zawodnik. Kłecko dostało go za darmo, a teraz chcą kasę. My się nie zgodzimy… Chcą za niego tysiąc złotych (…). Ja mówię “nie no, tysiąc złotych nie dam, tym bardziej że chłopak poszedł do was za darmo”. On też nie brał od nich żadnych pieniędzy – grał za darmo. Też jest na nich bardzo mocno oburzony, że w ten sposób chcą go potraktować – dodaje prezes klubu ze Strumykowej.

ZOBACZ TAKŻE:   W końcu dobre wieści dot. basenów letnich!

Wiadomo, że Mateusz Kriger będzie wracać do formy w Gnieźnie. – Będzie u nas trenował. Wie, że ma nadwagę i że musi wrócić do formy, ale ma pół roku czasu, później będzie wolnym zawodnikiem – w czerwcu – kontynuuje Lisiecki. Lechita Kłecko natomiast na razie nie chce komentować sprawy.

ZOBACZ TAKŻE:   Tokio 2020: Wychowanka MKS Gniezno bez awansu do finału na 1500 m [WYNIKI]

Wiemy ponadto, że do kadry Mieszka po perturbacjach zdrowotnych wraca Miłosz Wachoń, są też trzy transfery… Na tym koniec czy może jeszcze coś się szykuje?

Telefony jeszcze dzwonią. Coraz więcej osób dzwoni. Wcześniej były dwa telefony w tygodniu, a teraz są już codziennie telefon lub dwa. Czym bliżej końca okienka, tym telefonów będzie więcej. To naturalny proces – podsumowuje Marek Lisiecki.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: