Mają najgorsze bosko w lidze. Rywale aż łapią się za głowy!

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Mają ambitną drużynę, trenera z dużymi aspiracjami, ale jest coś, co działa niczym hamulec ręczny. Chodzi o murawę, która w pewnym stopniu blokuje rozwój witkowskiego futbolu. – Boisko jest naszym największym utrudnieniem – mówił w magazynie pitgang.pl #SGLive trener Vitcovii Maciej Rozmarynowski.

Lokalne władze postanowiły przyznać Vitcovii Witkowo 165 tysięcy złotych dotacji. W klubie cieszą się z takiego wsparcia. Wielkości dotacji Vitcovii zazdrości m.in. Pelikan Niechanowo, o czym pisaliśmy TUTAJ. Okazuje się, że jednak nawet i takie pieniądze nie pozwalają mieć wszystkiego.

Otrzymujemy całkiem pokaźną sumę i, jak pan wspomniał, zazdrości nam tego prezes Pelikana Niechanowo. Samo otrzymanie pieniędzy od władz określam jako pozytywny punkt, ale nie mamy wsparcia, jeżeli mówimy o infrastrukturze. Nad tym ubolewamy, bo my za te pieniądze, które otrzymujemy, oczywiście musimy utrzymać wszystkie zespoły w naszym klubie, natomiast to nie jest aż taka ilość pieniędzy, żebyśmy mogli sami zagospodarować boisko, które jest najgorszym boiskiem w lidze. Kto do nas nie przyjeżdża, to się łapie za głowę. My musimy na tym trenować, dlatego jest mi ciężko budować grę w fazie ataku w taki sposób, jak bym chciał. Boisko jest naszym największym utrudnieniem, dlatego łatwiej mi budować grę w obronie – mówił trener Vitcovii Maciej Rozmarynowski w magazynie pitgang.pl #SGLive.

ZOBACZ TAKŻE:   Miejskie dotacje podzielone. 150 tys. zł dla Mieszka Gniezno!

Są plany, by coś w tym zakresie się zmieniło. Władze myślą o tym, aby zmodernizować kompleks i zrobić coś, co zadowoli nie tylko piłkarzy, ale i biegaczy. Koncepcja zakłada poprawienie murawy, ale i zbudowanie bieżni. Warto o tym pomyśleć, tym bardziej że obiekt w Witkowie ma potencjał.

Obiekt jest fajny, z dużymi możliwościami, tylko że wygląda tak, jak w latach 90., a trochę już się życie pozmieniało – spostrzegł Rozmarynowski.

ZOBACZ TAKŻE:   Mateusz Jabłoński 11. w Rawiczu. Szwecja: Peter Ljung poza zasięgiem rywali!

Vitcovia obecnie nie trenuje zespołowo, a wszystko ze względu na obowiązujące przepisy wprowadzone przez polski rząd w odpowiedzi na COVID-19. – My akurat nie trenujemy. Odbywają się jedynie indywidualne treningi na wytrzymałość tlenową. Nie możemy się spotkać na orliku, na hali czy na boisku. To oczywiście ze względu na obostrzenia. Wiem, że większość klubów dookoła trenuje – albo znaleźli na to jakiś sposób, albo po prostu ryzykują. My nie chcemy tego robić. Nie trenujemy, bo nie możemy – podkreślił trener witkowian.

Jedni trenują, inni nie. Środowisko się podzieliło. – Niestety trochę źle to też wpływa na relacje. Mam dużo telefonów od tych, którzy trenują i którzy nie trenują. Mimo tego, że główne hasło w PZPN-ie to “łączy nas piłka”, to niestety ten czas zaczyna nas dzielić, a powinien łączyć. Nawet zadałem pytanie do WZPN-u, czy w ogóle podejmie jakieś działanie. Wiem, że oni twierdzą, iż trenować nie można, ale nikomu tego zabronić nie mogą. Skoro jednak WZPN wydaje licencje, to liczę na jakieś działanie – zaznaczał Rozmarynowski.

ZOBACZ TAKŻE:   MKS PR URBIS Gniezno odpali kolejną bombę?! Ujawniamy nazwisko

Taki stan rzeczy może wpłynąć na formę poszczególnych ekip. – Myślę, że to rzeczywiście może mieć wpływ na początek rundy, jeśli zaczniemy zgodnie z planem, czyli 6 marca. Słyszałem jednak od jednego z trenerów, że w związku jest taka dyskusja i nawet we wtorek ma być konferencja z prezesami klubów i podczas tej konferencji – myślę – zapadnie jakaś decyzja – podsumował Maciej Rozmarynowski.

Nieoficjalnie mówi się, że rozgrywki V ligi mogą ruszyć 16 kwietnia.

Boisko w Witkowie z lotu ptaka (fot. Vitcovia Witkowo)

Dużo więcej dowiesz się z magazynu pitgang.pl #SGLive:


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: