Brak szczęścia? Dajcie już spokój losowi

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Już wczoraj chciałem zasiąść przed komputerem i napisać słówko o meczu KS Kościerzyna – MKS PR URBIS Gniezno. Bo krew mnie zaczęła zalewać, jak czytałem komentarze, że zabrakło szczęścia. No nie, to nie szczęście było tutaj kluczowe, co słusznie spostrzegł trener MKS-u Roman Solarek.

Generalnie można ocenić, że MKS PR URBIS Gniezno ma wyrozumiałych kibiców, którzy cieszą się z wygranych, a gdy nie idzie, to od razu poklepią po plecach. Takie dobre wujki i ciotki. Tylko że mnie się wydaje, iż czasami konstruktywna krytyka też jest potrzebna. Jeżeli nie idzie, to nie można wszystkiego tłumaczyć brakiem szczęścia.

ZOBACZ TAKŻE:   Szachiści Chrobrego z sukcesami na szczeblu wojewódzkim

Trzeba przyznać, że mecz był naprawdę interesujący. Działo się sporo, zwrotów akcji nie brakowało, więc na poziom emocji narzekać nie można. Trzeba też wyraźnie podkreślić, że MKS miał duże, wręcz gigantyczne szanse, by to spotkanie wygrać. Ale nie wygrał. I to nie przez brak szczęścia. Nie zrzucajmy wszystkiego na ten biedny los.

ZOBACZ TAKŻE:   Koronawirus uderzył w GOSiR. "Jest bardzo trudno"

Tak jak w świątecznym wydaniu pitgang.pl #SGLive wylałem lawinę ciepłych słów w stronę MKS-u, tak tym razem po prostu trzeba trochę krytyki. Takiej łyżki dziegciu w beczce miodu. Drużyna jest naprawdę fajna, miło się ogląda te mecze, ale jak coś idzie nie tak, to nie można mówić, że jest OK.

I w tym miejscu warto zacytować trenera Romana Solarka, który na gorąco po meczu z KS Kościerzyna wypowiedział się dla klubowych mediów. Tak naprawdę ta wypowiedź zamyka temat.

Na pewno jesteśmy troszkę rozczarowani tym wynikiem. Wielokrotnie sytuacja na parkiecie była dla nas bardzo pozytywna, bo prowadziliśmy dwoma bramkami. Niestety jednak brak koncentracji – przede wszystkim w ataku – i niefrasobliwość spowodowały, że głupio traciliśmy piłki, co przeciwniczki wykorzystywały (…). W ataku popełnialiśmy za dużo błędów własnych – zauważał szkoleniowiec.

ZOBACZ TAKŻE:   Mocny głos ws. opóźnienia eWinner 1. Ligi. Działacz mówi o ośmieszeniu żużla!

Później zwracał również uwagę na “brak koncentracji” i na to, że przydałoby się więcej zimnej głowy. To bez wątpienia. Byłoby więcej spokojnego i skutecznego grania, byłoby też zwycięstwo. A tak pozostał spory niedosyt.

Mateusz Domański

WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE I WYGRAJ VOUCHER DO RESTAURACJI! SZCZEGÓŁY TUTAJ >>>>


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: