Henryk Szymański: Finansowo jest po prostu strasznie [WYWIAD]

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Koronawirus absolutnie nie odpuszcza. Aktualne obostrzenia są natomiast bardzo niekorzystne dla branży fitness. Jak w tych trudnych czasach radzi sobie czołowy gracz na rynku gnieźnieńskich siłowni i klubów fitness – Szymański Fitness? O tym porozmawialiśmy z właścicielem tej marki Henrykiem Szymańskim.

Mateusz Domański, sportzpazurem.pl: Jak wy w ogóle żyjecie w tych trudnych czasach?

Henryk Szymański, właściciel Szymański Fitness: Żyjemy bardzo ciężko. Wśród ćwiczących, wśród ludzi jest ogromny strach. Po prostu media tak to przedstawiają, że ludzie są po prostu przestraszeni. Taka jest prawda. My mamy czynne dla zawodników, który ćwiczą różne sporty od stójkowych przez parterowe i tym podobne rzeczy. Ale tak jest, że i tak pojawia się obawa. Ludzie ograniczają ćwiczenie na sali.

ZOBACZ TAKŻE:   Start chce opóźnienia inauguracji rozgrywek! Co z karnetami, jeśli trybuny będą puste?

Ja trochę się temu dziwię. Z różnych źródeł słyszymy, że przecież nie notowano zakażeń na siłowniach czy w klubach fitness…

No nie ma tych zakażeń. Obawa wśród ludzi jednak jest. Jak ktoś słucha radia czy ogląda telewizję od rana do wieczora i słyszy, że jest źle i że “full” ludzi jest zakażonych, no to się niestety udziela.

A rząd na pewno nie pomaga, bo przecież dla osób spoza wymienionej przez pana grupy, siłownie są niestety zamknięte. Domyślam się, że mocno to odczuwacie pod kątem finansowym…

ZOBACZ TAKŻE:   To już pewne. Będzie boisko plażowe!

Finansowo jest po prostu strasznie. To jest wielki kłopot. Dla wszystkich – dla tych, którzy mają biznesy i dla tych, którzy pracują. Pracownicy nie wiedzą, czy na drugi dzień będą mieli, gdzie pracować, bo w każdej chwili coś może zostać zamknięte. Znajomy ma restaurację i z dnia na dzień zwolnił aż sześciu ludzi, bo nie był w stanie żyć dalej. Takie obciążenie finansowe się nazbierało.

A jak to wygląda u was. Czy też już musicie zwalniać ludzi?

Czekamy do jutra. Jakoś jeszcze człowiek to wszystko ciągnie, ale już ostatnimi zasobami finansowymi… Jest po prostu trudno i ciężko.

Nie zanosi się też na to, by miało być lepiej, bo rząd szykuje kolejne obostrzenia. Wiem, że jest pan w kontakcie z Polską Federacją Fitness, która naciskała na otwarcie siłowni i klubów fitness. Ale chyba nic z tego nie wyszło…

ZOBACZ TAKŻE:   Przemysław Urbaniak: Wytrzymaliśmy ciśnienie i udało się

Niestety nie. Oni walczyli, walczyli i każdy miał nadzieję, że się uda i będziemy otwarci, bo sport to zdrowie i silni ludzie. Niestety, rząd zaostrzył przepisy. Obecnie światełka w tunelu nie ma. My jesteśmy taką małą siłownią, to jeszcze sobie jakoś działamy. Sieciówki natomiast są całkowicie pozamykane.

Wiecie w ogóle, ile to może trwać czy nie pojawiają się żadne przecieki?

Nie, absolutnie nikt nic nie mówi.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: