Łzy można by nosić wiadrami. Jagoda Linkowska szykuje się do operacji

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Jagoda Linkowska otrzymała od losu potworny cios. Drugi sezon z rzędu już na początku rozgrywek doznała poważnej kontuzji – zerwania więzadeł krzyżowych przednich ACL. Ta koszmarna kontuzja nogi sprawia, że o grze w tym sezonie może praktycznie zapomnieć. Teraz musi skupić się na operacji, która jest planowana na piątek, jak i późniejszej rehabilitacji…

10 października doznałam kontuzji, która wykluczyła mnie z gry praktycznie na cały sezon. Wstępnie jest to sześć miesięcy przerwy. Wiadomo, zależy, jak pójdzie rehabilitacja. Dopiero wyleczyłam się z kontuzji, zagrałam 2-3 mecze w tamtym sezonie, później była pandemia, po czym wróciliśmy i w meczu II ligi nieszczęśliwie upadłam, co zakończyło się dla mnie niedobrze

mówiła Jagoda Linkowska w naszym magazynie sportowym Pitbike Gniezno KXD #SGLive.

Początkowo nic nie wskazywało, że uraz jest tak koszmarnie poważny. Kiedy upadła na parkiet podczas meczu II ligi z kępniankami, odczuła co prawda gigantyczny ból, ale później było już nieco lepiej. Kolejna dawka bólu dotknęła ją w nocy. Wówczas było już naprawdę źle. Następnie nasza szczypiornistka udała się na badania. Najpierw było przypuszczenie przypuszczenie naderwania bądź zerwania więzadeł pobocznych. To było w miarę optymistycznym scenariuszem. Ostatecznie jednak okazało się, że nastąpiło zerwanie więzadeł krzyżowych przednich ACL…

Plany są takie, że w czwartek jadę jeszcze na ostatnie badanie przed operacją. Odbędzie się ona w piątek. Jeżeli oczywiście planów nie popsuje nam koronawirus, bo troszkę brakuje służby zdrowia. Nawet, jeśli jest to prywatna klinika. Tam też jeśli ktoś ma kwarantannę, to później nie ma pracowników. Wstępnie mam umówioną operację na piątek. Tego się trzymam i mam nadzieję, że ona się odbędzie. Stresik trochę jest. Pewnie będzie znieczulenie od pasa w dół. Później kłębią się w głowie myśli, że co będzie, jeśli nie odzyskam czucia w nogach. Nie powinno się to wydarzyć, ale gdzieś z tyłu głowy siedzi to, że coś takiego może się stać. Mam nadzieję, że tak oczywiście nie będzie

dodała Linkowska.

Dzień po operacji ruszy rehabilitacja piłkarki ręcznej MKS PR URBIS Gniezno. – Ma ona potrwać około sześciu miesięcy. Nie jest to krótki czas. Wiadomo jednak, że trzeba się odpowiednio wzmocnić – wyjawiła Jagoda w Pitbike Gniezno KXD #SGLive.

ZOBACZ TAKŻE:   Dużo żużlowych znaków zapytania

Przez tę kontuzję wylałam już tyle łez, że mogłabym nimi zapełnić wiadra

tymi wymownymi słowami podsumowała kolejny dotkliwy uraz…

Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć dużo zdrowia i cierpliwości, bo ta na pewno też się przyda podczas rehabilitacji. Trzymamy kciuki, by wszystko przebiegało już pozytywnie!

ZOBACZ TAKŻE:   Start nie będzie pierwszy. Ligowy rywal wyjedzie na tor już we wtorek!

WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE I WYGRAJ VOUCHER DO RESTAURACJI! SZCZEGÓŁY TUTAJ >>>>


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: