Coraz głośniej robi się o bieżni w Gnieźnie. Przedsięwzięcie, które budziło mnóstwo pozytywnych emocji, dziś coraz częściej stawiane jest w negatywnym świetle. A wszystko ze względu na powstające usterki. Środowisko przestało milczeć w tej sprawie, działają też radni miejscy.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Mariusz Karmelita, który jest trenerem i zawodnikiem, postanowił zaprezentować w sieci swoje stanowisko ws. gnieźnieńskiej bieżni mieszczącej się przy ul. Strumykowej. Poniżej prezentujemy jego oryginalny wpis.
„Przyszedł czas by okiem trenera i zawodnika, spojrzeć na bieżnię przy ul. Strumykowej w Gnieźnie i odnieść sie do zarzutów pojawiających się od czasu do czasu w stosunku do nas, lekkoatletów, trenujących w specjalistycznych butach. Piszę to nie po to, by kogoś hejtować, (jestem daleki od tego), tylko z troski o dobre imię naszych zawodników, mnie trenera (zawsze pisze za siebie) I bieżni, gdyż to nam zależy na tym by wiele lat nam służyła.
1. Stan bieżni po pół roku od otwarcia:
– wszechobecne dziury, których łatanie nic nie daje
– tor 5 na prostej startu-mety nie trzyma się podłoża i można w wielu miejscach go podnieść palcami, stąd na 5 torze są największe rozdarcia, a bieganie tam w kolcach grozi kontuzją gdyż tak naprawdę słychać beton podczas biegu I chodzenia, w tych butach.
– woda znajdująca się na 1 łuku pod powierzchnią, zewnętrzną (pojawiła się ostatnio)
– ogromna ilość „bąbli”, która była widoczna już po otwarciu (kto odebrał to wykonanie?)
– brak linii do konkurencji biegowych innych niż 400m, 100m, 110ppł(choć tu jest tylko start bez oznaczeń ustawienia płotków)
– przykładowo, bieżnia w SP 12 ma 16 lat, od ponad 3 lat tam trenujemy i nie ma nawet śladu ubytków.
2. Zarzut, jakoby biegamy (my lekkoatleci) w złych kolcach.
– ostatnio miałem naprawdę miłą rozmowę z Panią na stadionie, która tam pracuje i poprosiła o pokazanie moich butów, czy aby na pewno są dobre, pokazując mi przy tym kolec który podobno jest za długi. Miał 6mm czyli klasyczny tartanowy i wyjaśniłem, że mam takie same przy butach po czym pokazałem w czym biegam, wyjaśniając, że istnieją również dłuższe oraz przełajowe, ale takich nikt z nas nie używa.
– pragnę zapewnić że żaden z naszych zawodników nie używa dłuższych kolcy od tych, których używamy na zawodach w całej Polsce i są to kolce stożkowe długości 6mm.
– Nikt celowo nie robi dziur!! (taki zarzut też usłyszałem), to nam najbardziej zależy, by bieżnia służyła nam lata i byśmy mogli wykształcić na niej wielu mistrzów.
– kartka którą ja sfotografowałem, zabraniająca biegania w obuwiu specjalistycznym, wg. osób ją wieszających, pojawiła się na polecenie wykonawcy. Na szczęście po interwencji zniknęła.
Niestety, jeśli tak dalej pójdzie, za rok nie będzie po czym biegać. Już dziś, gdyby na bieżnie wszedł rasowy sprinter (jeszcze nie mamy dzieci z silnymi nogami, a już robią dziury) podarłby ją w wielu miejscach. Na moje oko całość powinna zostać wymieniona. Zdjęcia zrobione przed nieudolną, niestety, próbą łatania”.
Sprawę na tapet wzięli też miejscy radni – wpisy w temacie bieżni na Facebooku opublikowali Olga Gandurska i Arkadiusz Masłowski.
„Wczoraj kolorowe spotkania w parku, dziś szara rzeczywistość
Niestety muszę poruszyć temat, który spędza mi sen z powiek. ![]()
Jak wiecie, miałam swój udział w tym, żeby powstała u nas bieżnia lekkoatletyczna. Radość była ogromna, po wielu latach mieliśmy w końcu to, co powoli robi się w miastach standardem, trenować mogli nie tylko wprawieni biegacze, ale też dzieci z lokalnych klubów lekkoatletycznych, których sukcesy naprawdę robią wrażenie.
Wszystko było piękne… niestety, do czasu. Chłopacy od lat trenujący w Gnieźnie poinformowali mnie, że na bieżni pojawiły się dziury. Zaledwie kilka miesięcy od oddania bieżni do użytku. Pojawiła się również kartka o niewiarygodnej treści – informująca o zakazie treningu w butach do tego przeznaczonych. ![]()
Czuję ogromny wstyd, nie tylko w przypadku kartki, ale przede wszystkim, wobec stanu bieżni. W związku z tym napisałam interpelację w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności wykonawcy bieżni z tytułu skandalicznego stanu nawierzchni. ![]()
Odpowiedź którą otrzymałam od Pani Prezydent znajduje się na zdjęciu poniżej, tak jak i treść mojej interpelacji. Czekam na wyjaśnienia od wykonawców i osób nadzorujących inwestycję. O dalszych krokach, będę informować, a sprawy nie odpuszczę” – czytamy w poście Gandurskiej.
A czego dowiadujemy się od radnego Arkadiusza Masłowskiego?
„
O co chodzi z tą bieżnią ![]()
Bieżnia lekkoatletyczna to inwestycja o którą zabiegało wielu polityków
Wykonana jeszcze przed wyborami samorządowymi. Początkowo miała mieć 6 torów, skończyło się na 4 i oddaniem inwestycji. Tymczasem jeszcze podczas kampanii pojawiły się komentarze, że powstają dziury podczas biegania w butach
z kolcami. Tyle tylko, że według relacji mieszkańców, te obuwie jest przeznaczone do biegów na takich obiektach i nawierzchniach.
Dziś zadałem pytanie władzom miasta o co chodzi z tą bieżnią? Odpowiedź – ,,Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje, nie wiemy”
Tak odpowiada zastępca prezydenta na Komisji Gospodarki i Ochrony Środowiska. Dalej informacja, że bieżnia jest atestowana, zgodna z wymogami, które były w przetargu. Sporządzona zostanie ekspertyza, która ma dać odpowiedź. Nie wiadomo jaki czas oczekiwania będzie na poznanie odpowiedzi. Bieżnia jest na gwarancji 3 letniej.
To tyle jeśli chodzi o informacje jakie udało mi się uzyskać. Temat będzie monitorowany
” – przekazał.
Na ten moment wiemy tylko tyle. Tematowi będziemy się przyglądać. Być może wkrótce uda nam się poczynić własne ustalenia w przedstawionej sprawie.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 19 kwietnia 2024 o godz. 12:55:53
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




