Takie historie chwytają za serce. A jednocześnie powodują wzruszenie. Kuba Woźniak pokonał trudną drogę, by wrócić między słupki bramki Mieszka. A był to powrót wręcz wymarzony!
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Aż chce się napisać: tak się tworzy legendę! Jakub Woźniak przeszedł przez piekło. Ponad dwa lata temu zszedł z boiska, a nieco później rozpoczęła się ciężka walka. Bramkarz był bliski utraty nerki. Początkowo otrzymał całkowity zakaz uprawiania sportu.
– Po pierwszych badaniach w Gnieźnie i kolejnych już w szpitalu w Puszczykowie radiolodzy, w porozumieniu z urologami, ocenili uszkodzenie mojej nerki w skali od 1 do 5 na 4,5 punkta. 5/5 podlega do bezwzględnego usunięcia. Sytuacja była bardzo poważna, wyniki badań nie dawały zbyt dużych nadziei na poprawę. W bodajże 3. dniu spędzonym w szpitalu musiałem już mieć przetaczaną krew i byłem przygotowany do operacji. Gdyby do niej doszło, najprawdopodobniej byłbym już bez nerki, ponieważ niemal niemożliwe byłoby uratowanie jej w takim stanie. Na następny dzień, po dużej ilości przyjętych leków, na szczęście wyniki badań się poprawiły, mój stan był stabilny i lekarz prowadzący wstrzymał się z decyzją o zabiegu. Będąc w kontakcie z rodzicami, sugerowałem i prosiłem lekarzy, żeby zabieg odbył się tylko i wyłącznie w przypadku zagrożenia życia – opowiadał nam w czerwcu 2021.
Kuba się nie poddał. W przyszłość patrzył z nadzieją i wiarą, że jeszcze stanie w bramce Mieszka i razem z kolegami powalczy o triumfy.
Po około 27 miesiącach wrócił. I był to absolutnie fenomenalny comeback. W meczu z Obrą Kościan obronił rzut karny i w trudnych momentach bohatersko ratował ekipę Mieszka. Zachwyconych jego postawą absolutnie nie brakuje.
Czyste konto po takiej przerwie robi gigantyczne wrażenie. Na pewno jest wielkim kopem motywacyjnym zarówno dla Jakuba, jak i całej drużyny Mieszka, która koszmarnie wypadła w dwóch wcześniejszych meczach. Teraz nareszcie wygrała. I to 3:0!
Ale jeszcze musimy przytoczyć trochę kulis, o których mało kto wie. Jakub Woźniak tak fantastyczny comeback zaliczył… bez treningów z zespołem seniorów!
Na mecz z Obrą został natomiast powołany w trybie iście awaryjnym – z naszych ustaleń wynika, że pozostali bramkarze z różnych przyczyn nie byli gotowi do gry na 100%.
Jakubowi ogromnie gratulujemy. Trzymamy kciuki za kolejne udane występy!
Ostatnia aktualizacja artykułu: 15 sierpnia 2023 o godz. 15:41:46
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




