Przed rozpoczęciem meczu 2 kolejki Ekstraklasy między Lechem Poznań , a Radomiakiem Radom mówiło się o swego rodzaju kompleksie. Lech bowiem podejmując rywala z Radomia nie był w stanie wygrać z nim na własnym stadionie przez 3 wcześniejsze sezony. Zasadne zatem wydawało się postawienie sobie pytania czy tym razem nastąpi przełamanie?
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Spotkanie rozpoczęło się od dominacji gospodarzy zarówno jeśli mowa o wydarzeniach na boisku jak i na trybunach. Lech znów pokazał ofensywny styl , a aktywność Dino Hoticia i Eliasa Andersona sprawiała , że nawet mniej zaangażowanej w doping części trybun ręce same składały się do oklasków..
Ma pierwszego gola licznie zgromadzona na trybunach publiczność musiała jednak poczekać do 40 minuty. Jego strzelcem był kapitan gospodarzy Mikael Ishak. Godnym uwagi jest podkreślenie, iż bramka padła tuż po zażegnaniu niebezpiecznie zapowiadającej się kontry przyjezdnych. W przerwie wszyscy zastanawiali się jak wyglądać będzie druga odsłona ?
Piłkarze stanęli na wysokości zadania i mile zaskoczyli publiczność. Lech dalej utrzymywał ofensywny styl gry , a całe spotkanie z perspektywy trybun miało dość dynamiczne tempo. Wydaje się jednak , iż główną gwiazdą drugiej odsłony spotkania był jego główny arbiter pan Daniel Stefański, który swoje ewidentne boiskowe błędy tak jak choćby brak kartki po taktycznym faulu na Velde w 57 minucie zrekompensował sobie kartkami dla członków sztabu szkoleniowego obu zespołów rozdając ic w sumie 8 w tym jedną czerwoną.
To co najważniejsze jednak z punktu widzenia meczu stało się w minucie 83, w tej to właśnie 2 gola po pięknej indywidualnej akcji zdobył Filip Szymczak wprowadzony na boisko w minucie 71.
W końcówce meczu Lechici wyglądali tak jak chcieliby zaprosić gości do przysłowiowego tańca Ci jednak nie potrafili tego wykorzystać.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0 zatem Radomiak został przełamany.
W pomeczowych wypowiedziach zarówno Mikael Ishak , jak i Filip Szymczak podkreślali , iż są niezwykle zadowoleni zarówno z faktu tego, iż pojawili się na boisku, jak i z tego, że mogli strzelić bramkę. Zarówno dla jednego jak i drugiego powroty były niezwykle ważne. Ishak powrócił bowiem po chorobie , Marchwiński po ciężkiej kontuzji. W podobnym tonie co do strzelców goli wypowiedział się również trener John van den Brom, , który mimo generalnego zadowolenia przestrzegał jednak przed nadmiernym optymizmem Podczas wspominanej konferencji zapytałem trenera jak porównałby mecze z Żargilisem i Radomiakiem
Trener odpowiadając podkreślił „Zawsze zaczynamy tym samym systemem 4-3-3 i nasze nastawienie zawsze jest ofensywne. Dzisiejszy mecz był na pewno bardziej intensywny, my na pewno lepiej wyglądaliśmy jeśli chodzi o zbieranie drugich piłek i utrzymywanie piłki przy nodze , ale na pewno są też aspekty, które można zrobić lepiej. Niektórzy z naszych zawodników są 3 tygodnie w treningu i jeszcze potrzeba nam czasu , ale myślę, że wraz z nim nasza gra będzie jeszcze lepsza” Po rozegraniu 2 spotkań Lechici mają w ligowej tabeli 6 punktów , a ich bramkowy bilans to 4-1.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 31 lipca 2023 o godz. 22:45:20
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




