„Niszczą ideę tego sportu”. Mocne słowa prezesa Startu!

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

W rozmowie z Interią prezes Startu Gniezno Paweł Siwiński mówił o mikroruchach czy nanoruchach w sporcie żużlowym. Wyraźnie dał do zrozumienia, co sądzi na ten temat.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

Mikroruchy i nanoruchy wywołują mnóstwo emocji wśród sympatyków speedwaya. Pytanie: „ruszał się, czy nie?!” regularnie pada wśród kibiców. Ci, którzy są na stadionie i nie mają dostępu do powtórek, często są mocno zakłopotani i powątpiewają, jak było naprawdę.

Tak było choćby podczas meczu Start Gniezno – Stal Rzeszów, kiedy to za delikatne „czołganie się” pod taśmą wykluczony został Sam Masters. Właśnie do tego spotkania w rozmowie z Interią odnosił się prezes Startu Paweł Siwiński.

Kluczowy okazał się trzynasty wyścig i wykluczenie Sama Mastersa. Sprawdzałem powtórki, mikroruch był, natomiast jest to tylko kwestia oceny sędziego. Do pewnych rzeczy w sędziowaniu trzeba podejść inaczej. Takie rzeczy, jak mikroruchy czy nanoruchy niszczą ideę tego sportu. W żużel wliczone jest to, że czasami ktoś próbuje się wstrzelić i wystartować równo z taśmą. Jeśli mu to się nie uda, to ją zerwie i będzie wykluczony – powiedział.

Sternik wprost mówi o „zabijaniu” żużla.

Widziałem już taki bieg w II lidze, kiedy zawodnik wstrzelił się idealnie i wyścig został powtórzony. Pytam się „dlaczego”? Gdyby zerwał taśmę, też byłaby powtórka w pełnej obsadzie? To element ryzyka zawodnika. W przypadkach ewidentnego czołgania się można powtarzać bieg, jeśli ktoś taki uzyska korzyść, ale powtarzanie po naprawdę delikatnych ruchach jest zabijaniem tego sportu. Taka jest moja ocena

podsumował.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 23 lipca 2023 o godz. 06:47:03


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: