Start Gniezno po dwóch meczach II ligi ma na koncie tylko punkt. Po tym, jak czerwono-czarni zremisowali w Pile, postanowiliśmy zadać kilka pytań dyrektorowi klubu Radosławowi Majewskiemu.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Jak zarząd klubu zapatruje się na wyniki pierwszych meczów?
Zarząd jest bardzo mocno rozczarowany postawą drużyny w dwóch pierwszych tegorocznych spotkaniach. Na własne życzenie przegraliśmy mecze w Daugavpils oraz to w niedzielę w Pile, bo ten remis – choć daje jeden punkt do tabeli – to jest dla nas porażką. Niemniej nasze cele na sezon 2023 się nie zmieniają – za nami dopiero dwa spotkania i w dodatku tylko wyjazdowe. Punkty w zasadniczej części sezonu są ważne, ale o wszystkim rozstrzygnie runda finałowa, gdzie nie będzie już miejsca na błędy. Zdajemy sobie sprawę, że kibicom jest w to ciężko uwierzyć, biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki drużyny, ale nasi fani muszą mieć świadomość, że potrzebujemy ich wsparcia. Bez tego będzie trudno to osiągnąć, a dla kogo walczyć, jak nie dla kibiców?
Kto – zdaniem zarządu – zawiódł najmocniej?
Każdy z zawodników nie ustrzegł się mniejszych czy większych błędów. Nie możemy chwalić drużyny, która nie utrzymała dziesięciopunktowego prowadzenia na Łotwie. Takie rzeczy nie powinny przytrafiać się ekipie, która ma jasno określony cel szybkiego powrotu do pierwszej ligi. Zdecydowanie więcej spodziewaliśmy się po tzw. drugiej linii, mam tutaj na myśli Zbigniewa Sucheckiego i Huberta Łęgowika. Na plus postawa Kacpra Gomólskiego, który zostawia serce na torze, a w Pile także i zdrowie, bo zanotował dwa upadki nie ze swojej winy. Ambicji i woli walki nie można odmówić też Timowi Sorensenowi. Młodzież dobre biegi przeplata słabszymi, dorzuca jednak ważne punkty do dorobku zespołu. Na pewno cieszą wygrane wyścigi Mikołaja Czapli w ważnych momentach. Finalnie ciężar walki o wygrane powinien spadać przede wszystkim na seniorów. To, co wywalczą juniorzy to wartość dodana. Na szczegółowe oceny przyjdzie pora po pierwszych meczach u siebie. Na dzisiaj brakuje nam wyraźnego lidera tej drużyny, żużlowca na którego w ciemno możemy stawiać w
decydujących momentach.
Była jakaś rozmowa wychowawcza z zawodnikami – w kontekście błędów popełnianych w Pile?
Trenowaliśmy w Gnieźnie w zbliżonych warunkach do tego, co było na wyjazdach. Przed każdym spotkaniem odbywa się tzw. narada w trakcie której menadżer przekazuje zawodnikom najważniejsze informacje na temat toru, które ścieżki są najkorzystniejsze, jaki tor jazdy należy dobrać, aby zdobywać punkty. Tak było i w Daugavpilis jak i w Pile. Żeby taki przekaz przyniósł efekty druga strona musi jeszcze tego słuchać, wyciągać wnioski, a z tym bywa już różnie. Przekazuje się zawodnikowi „jedź przy krawężniku, bo to najlepsza ścieżka, nie wynoś się pod płot, bo to nic nie da”, a finalnie żużlowiec wynosi się na zewnętrzną zostawiając dużo miejsca rywalowi przy kredzie i traci punktowaną pozycję. Rywalizujemy przede wszystkim na twardych torach, gdzie kluczowy jest moment startu i właściwa koncentracja na tym elemencie wyścigu. Przy tak wyrównanych meczach, kiedy rezultat oscyluje wokół remisu każdy punkt jest na wagę złota. Nie przyjmujemy już przeprosin i stwierdzeń, że „w następnym meczu będzie lepiej”. Co z tego, że ktoś przeprasza? Ważne punkty uciekają, ale tracimy też w oczach sponsorów i kibiców. Nie ma lepszej reklamy meczu u siebie, jak triumf na wyjeździe w meczu poprzedzającym. Zawodnicy podpisują kontrakty i to od nich wymaga się punktów. Jak na razie swojej determinacji z okresu zimowego, kiedy trzeba było negocjować kontrakt, nie przekładają w stu procentach na tor. Imponujące po spotkaniu w Pile jest to, że pierwszą fakturę za punkty dostałem jeszcze.. zanim podpisałem pomeczowy protokół.
Przedostatnie miejsce – słabo to wygląda. Jakie są plany, by poprawić
tę sytuację?
Mamy za sobą zaledwie dwa mecze i to oba na wyjeździe. Pozostałe sześć drużyn, ma cztery spotkania. Biorąc pod uwagę, że w puli zaległych pojedynków do zdobycia są cztery punkty, to ta nasza lokata może być zdecydowanie lepsza. Czekamy na mecze u siebie, wtedy będziemy mieli pełniejszy obraz tabeli.
Czy na ten tydzień zostały przewidziane treningi? Jeśli tak, to ile i kto w nich będzie uczestniczyć?
Trening pierwszej drużyny przewidziany jest na piątek, w sobotę czas na pracę przy sprzęcie i nawierzchni toru, a w niedzielę mamy nadzieję w końcu długo wyczekiwana inauguracja przy W25. Ponadto w tygodniu zawodnicy jeżdżą w różnych zawodach. W środę mamy w Gnieźnie młodzieżówkę – zaległy Nice Cup z udziałem całej czwórki młodzieżowców Startu. Zawodnicy ścigają się w ligach zagranicznych – na środę zaplanowana jest kolejka ligi duńskiej, mecz na wyspach ma Sam Masters. W
Challenge do IMP wystąpi Hubert Łęgowik.
Czy są jakieś nowe informacje na temat Josha Pickeringa?
Josh rehabilituje się na Wyspach Brytyjskich, w minionym tygodniu umówiliśmy się, że w okolicach najbliższej środy będzie mógł coś więcej powiedzieć na temat swojej aktualnej dyspozycji i szans na powrót na tor. Obecnie cały czas odczuwa dość duży ból ramienia. Sam zawodnik ma pełną świadomość jak mocno jest nam potrzebny. Niestety, na razie pozostaje tylko czekać i trzymać kciuki, żeby jak najszybciej wrócił do jazdy na motocyklu.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 8 maja 2023 o godz. 20:15:24
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




