Wątek Antonio Lindbaecka mocno elektryzuje kibiców Startu Gniezno i nie tylko. Co czerwono-czarni zrobią z niefrasobliwym Szwedem?
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Myślę o tym już od jakiegoś czasu. I jestem coraz bliżej stanowiska, że Start nie postąpi tak, jak Masarna Avesta. Czyli na moje oko nie dojdzie do zakończenia współpracy ze szwedzkim żużlowcem. Takie przekonanie panuje u wielu osób ze środowiska, z którymi rozmawiam na ten temat. Choć oczywiście do oficjalnego ogłoszenia decyzji coś może się zmienić.
Generalnie jednak trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że zwolnienie Lindbaecka wiązałoby się z dużym ryzykiem. Start zostałby bez rezerwowego, a biorąc pod uwagę fakt, że skład nie porywa na kolana, to byłoby wręcz igranie z ogniem. Trzeba też pamiętać, że w czerwono-czarnych szeregach jest Peter Kildemand, który charakteryzuje się sporą kontuzjogennością.
Poza tym wygląda na to, że Tomas Hellstroem, ojciec Philipa, nie odszedł od wizji teamu Philip&Antonio. Ostatnio wrzucił do sieci serię zdjęć, a jedno z nich przedstawia dwa krzesełka – jedno dla Lindbaecka, drugie dla jego młodszego rodaka. Wygląda na to, że już tylko wyczekują sezonu i momentu, w którym ci dwaj żużlowcy zasiądą obok siebie, najprawdopodobniej właśnie w gnieźnieńskim parku maszyn. Czy tak się stanie? Przekonamy się niebawem.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 26 lutego 2022 o godz. 22:10:59
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




