Menedżer Startu Gniezno Błażej Skrzeszewski udzielił wywiadu portalowi po-bandzie.com.pl. W trakcie rozmowy wrócił do okresu transferowego. Opiekun czerwono-czarnych zdradził, z kim toczyły się negocjacje.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
– Wiemy, że kibice chcieli i Kacpra Gomólskiego i Adriana Gałę. Rozmawialiśmy z nimi, ale drogi się w pewnym momencie rozeszły. Przyszedł do nas Ernest Koza, którego temat przewijał się już we wczesnym etapie poprzedniego sezonu. Wylądował ostatecznie u nas, choć wiem, że miał też dobre oferty z Gdańska i Opola. Ja bardzo w niego wierzę, liczę, że zrobi w przyszłym roku duży krok w swojej karierze – podkreślił Skrzeszewski.
Zaznaczył ponadto, że bardzo zależało mu na tym, aby Koza znalazł się w kadrze czerwono-czarnych.
– Tak, to był taki zawodnik, którego bardzo chciałem mieć w swojej drużynie. W Tarnowie miał sporo problemów sprzętowych, wiadomo też, że klub miał pewne perturbacje. Robił bardzo dobre wyniki i liczę, że u nas już pełni się rozwinie. Dostał dobrą kwotę kontraktową i myślę, że jest to taki zawodnik, który z niej dobrze skorzysta. Mocno nalegałem też na Antonio Lindbaecka – nie ukrywa Skrzeszewski.
Czy Lindbaeck i Koza będą mocnymi ogniwami ekipy z W25? Tego dowiemy się za kilka miesięcy. Na razie pozostaje nam wróżenie z fusów, które wskazuje na to, że nie można wykluczyć, iż ci zawodnicy pojadą solidnie. Mimo wszystko są stawiane przy nich znaki zapytania.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 17 stycznia 2022 o godz. 13:48:35
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




