Mieszko Gniezno ma za sobą bardzo udaną rundę jesienną IV ligi, a piłkarze otwarcie mówią, że interesuje ich wyłącznie gra o najwyższe cele, a więc awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Co na to prezes klubu Marek Lisiecki?
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Już jakiś czas temu do kasy Mieszka wpłynęły spore środki z Pro Junior System. Te finanse zostały podzielone. – Pieniądze zostały rozłożone na trzy częsci – na rok 2022, 2023 i 2024 – powiedział Lisiecki w Pitbike Gniezno KXD #SGLive.
A jak w ogóle wygląda obecnie kasa Mieszka? – Jak to każde kluby zawsze mają braki w funduszach. Myślę, że u nas jest podobnie, bo potrzeby są duże. Nie ma jednak dramatu, jaki był wcześniej. Myślę, że jest stabilnie. Zawsze tłumaczę chłopakom, że będzie „5 złotych” mniej, ale na czas. Staramy się, żeby to wszystko zawsze było w terminie. W grudniu postaraliśmy się nawet wcześniej wypłacić środki, by osoby związane z Mieszkiem mogły sobie zaplanować budżety domowe i zakupy – dodał.
Czy są jakieś zaległości? – Nie, nie, na tę chwilę nie. Wszystkie zobowiązania i zaległości zrealizowaliśmy. Takie mieliśmy założenie, że do końca roku postaramy się to wyczyścić, szukając środków zewnętrznych, a nie tylko miejskich, by to wszystko wyprostować – zaznaczył.
Myślę, że stopniowo odzyskujemy zaufanie i udaje się przekonać niektórych sponsorów. Widzą, że wykonujemy solidną pracę i staramy się jak najbardziej rzetelnie to dalej realizować
mówił Marek Lisiecki.
Czy prezes Mieszka jest spokojny o budżet na przyszły rok? – Nie można być pewnym niczego. Budżet na 2022 rok zakłada wszelkie ewentualności, które przewidziałem. Wszystkiego nie jestem jednak w stanie przewidzieć. Myślę, że będzie on stabilny i niczego nie zabraknie tej drużynie. Będzie okej – zapewnił.
Ile pieniędzy będzie potrzebować Mieszko? – W tej chwili budżet jest liczony tylko na poziomie IV ligi. Przy awansie dojdą inne koszty. Mam kalkulację zakładającą awans, bo o tym też trzeba myśleć wcześniej, nie może to zaskoczyć człowieka w czerwcu. Dobre 100 tysięcy potrzeba by więcej, nawet 120 tysięcy, bo ta inflacja szaleje – kontynuował. – W tej chwili szacuję, że powinniśmy się zamknąć w granicach 470 tys. zł na drużynę seniorską – podkreślał.
Pytaliśmy też o to, czy jeśli piłkarze wywalczą awans, to zarząd stanie na wysokości zadania i poukłada wszystko tak, by zespół mógł zagrać szczebel wyżej.
– Myślę, że tak. Dołożymy wszelkich starań, by tak było. Uważam, że patrząc na to, co było w trakcie tej półrocznej przygody z trzecią ligą, sądzę, że jesteśmy w stanie to opanować i dać im taki sam standard pracy, trenowania i rozgrywek, jak w czwartej lidze. Myślę, że poradzimy sobie – podsumował Marek Lisiecki.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 26 grudnia 2021 o godz. 13:27:11
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




