W maju br. pisaliśmy o dramacie Mateusza Poltaszewskiego (tutaj >>>). Gnieźnieński sportowiec miał zerwane więzadła przednie i uszkodzoną łąkotkę. Co obecnie u niego słychać? Jak wygląda walka o powrót do pełni sił?
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Zapytaliśmy Poltaszewskiego, jak jego zdrowie – Bardzo dobrze. Czuję się coraz lepiej z miesiąca na miesiąc. Pewność siebie wzrosła i teraz to czuję. Razem z fizjoterapeutą z Poznania, który mnie prowadzi, stwierdziliśmy, że dwa miesiące i już będę wchodził na pełne obroty – zdradza nam.
– Zacznę przygotowania do rundy wiosennej z zespołami, jakie reprezentuję. Jestem coraz bardziej głodny gry, gdy jeżdżę podglądać kolegów czy z hokeja na trawie, czy z futsalu – dodaje.
Patrzenie na innych sportowców sprawia, że jeszcze bardziej chce wrócić do gry. – Nosi mnie i nogi same chodzą i rwą się do rywalizacji. No ale jeszcze chwila cierpliwości i wracam na salony, aż ma ciarki, jak o tym myślę – podsumowuje Mateusz Poltaszewski.
Przypomnijmy, że ostatnio grał on w Grunwaldzie Poznań i Pelikanie Niechanowo.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 15 grudnia 2021 o godz. 17:59:34
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




