Stało się. Kevin Fajfer oficjalnie poinformował o odejściu z gnieźnieńskiego klubu. I czuć, że to dość gorzkie pożegnanie. Zawodnik ujawnia, że czuł się niedoceniany.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
„W tym roku czułem się w klubie niedoceniany i na uboczu, ale Wy pokazaliście, że stoicie za mną murem” – napisał Kevin w facebookowym pożegnaniu ze Startem.
Tak sobie o tym wszystkim głębiej pomyślałem i szybko doszedłem do wniosku, że nie znam osoby, która o Kevinie Fajferze, jako człowieku, mówiłaby źle. Pewnie, raz po raz ktoś skrytykował jego postawę na torze, ale generalnie to jeden z bardziej lubianych wychowanków Startu Gniezno. I nie ma się czemu dziwić. Kevin nie tylko wydaje się być równym gościem, ale naprawdę nim jest.
To człowiek pokorny, niezadzierający nosa, skromny i pracowity. Można powiedzieć, że Kevin jest reprezentantem wymierającego gatunku, przynajmniej jeśli chodzi o środowisko żużlowe. Gwiazd i pseudogwiazd w tym światku nie brakuje. Ale dobrze, że są jeszcze tacy ludzie, którzy mają chłodną głowę i wiedzą, że bez wielkiego rozgłosu, bez szukania poklasku na siłę, też można robić świetne rzeczy.
Styl bycia Kevina sprawia, że – przynajmniej moim zdaniem – będzie go w Gnieźnie brakować. Ja odczuwam niedosyt po jego odejściu. Wiem bowiem, że mógł pokazać więcej. Dlaczego nie pokazał? Być może sygnałem jest to, co napisał na odchodne. Że czuł się niedoceniany, że czuł, iż jest na uboczu.
Jestem pewny, że PSŻ Poznań będzie miał z niego sporo pożytku. Z tego, co słyszałem, bardzo mocno tam wierzą w Kevina Fajfera. Ta wiara może czynić cuda i doprowadzić do tego, że ten wciąż młody zawodnik wskoczy na wyższy poziom. Mocno wierzę w to, że ten krok w tył sprawi, że następnie postawi dwa w przód i będzie jeździć tak, jak sobie wymarzył.
Widać, że kibice – jak sam spostrzegł – stoją za nim murem. To też na pewno jest mobilizujące i napędza go do dalszego rozwoju. Wsparcia fanów na pewno nigdy nie zabraknie. Teraz tylko potrzeba troszkę szczęścia, dużo wiary w siebie i wszystko powinno być tak, jak należy. Nie mam żadnych wątpliwości, że Kevin to solidny kandydat na dobrego drugoligowca. Trzymam kciuki, by przyszły rok był dla niego przełomowy!
Ostatnia aktualizacja artykułu: 20 października 2021 o godz. 12:32:57
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:



